Szukaj za pomocą wyszukiwarki.

Wakacje na Południu

Hobby, rozrywka

W poprzednim roku na wakacje chcieliśmy wyjechać do południowych Włoch. Pogoda w Polsce jak zazwyczaj pewnie nie dopisze, więc doszliśmy do wniosku, że bierzemy mapę, kamerę, namiot aparaty fotograficzne i pędzimy na południe. Plan zakładał, że urlop spędzimy tanio i jednocześnie zwiedzimy wiele interesujących miejsc. Przywieziemy fajne zdjęcia.

Przejazd przez Niemcy, Austrię i Francję przebiegała absolutnie nadzwyczajnie. Kierowcy bardzo chętnie zabierają autostopowiczów, więc i nam powodziło się bardzo dobrze. Ogólnie cywilizowane, czyste państwa z dobrą infrastrukturą drogową. Marzenie autostopowicza. A na dodatek znakomite parkingi na autostradach, na których śmiało można było rozbić namiot i do woli wypocząć.

Po dotarciu do celu, co już przyszło nam z trudem ze względu na niechęć miejscowej ludności, wyszło na jaw, że ze względu na brak środków transportu jesteśmy praktycznie przykuci do miejsca, w którym postawiliśmy namiot. Auta mieli tylko wybrani, a jak już go mieli to nie po to, żeby wozić jakiś dziwnych przyjezdnych, którzy przecież mogą pobrudzić tapicerkę, albo nie daj boże zwymiotować na wertepach.

Dalszy rozwój wypadków niestety również nie był po naszej myśli. W trakcie pobytu na pięknej plaży jakieś trzy kilometrów od miasteczka złapała nas ulewa. To, że my zostaliśmy kompletnie przemoczeni to pół biedy problem w tym, że również zalaniu uległ nasz sprzęt fotograficzny i kamera. Aparat Canon 500D udało się odremontować dopiero w Polsce, a Panasonic nie został zreanimowany już nigdy, straciliśmy też wykonane wcześniej zdjęcia, co było chyba jeszcze bardziej smutne. Na następny raz musimy być lepiej zaopatrzeni w jakieś wodoszczelne worki, czy coś takiego. Sam wyjazd już do końca był tym incydentem zepsuty. Skwaszone miny mieliśmy, aż do powrotu do Katowic.