O ile większość panów powie, że nie rozumie kobiet ze względu na ich swoisty tok myślenia, to jednak brak zrozumienia pomiędzy obiema płciami ukazuje się też w innych wymiarach naszej egzystencji. W czystej formie brak linii zrozumienia pokazuje się choćby w kwestii ubioru. Logiczne jest to, że odziewamy się w inny sposób jako wymóg kulturowy oraz efekt różnic w budowie fizycznej. Kobiety jednakże w swoim ubiorze poruszają się dużo dalej niż wymagają tego zaprezentowane powyżej aspekty. W następstwie tego właśnie kreacja damska jest dla statystycznego mężczyzny żywym przykładem na to, jak w życiu powszednim można się z własnej woli zmagać z czymś zgoła niepraktycznym.
Nie ma tu mowy naturalnie o takich ubraniach jak chociażby sukienki, które nawiasem mówiąc są bardzo przychylnie akceptowane pośród mężczyzn jako sposób ubioru ich partnerek. Najwięcej niejednoznaczności kryje się w dwóch zakresach. Jednym z nich są dodatki, które kobieta musi nieodłącznie posiadać przy sobie, jak choćby okulary przeciwsłoneczne, a drugim niewątpliwie jest obuwie. Przeciętny mężczyzna wybierając dla siebie buty inspiruje się przede wszystkim wygodą i ich praktycznością. Ich wzornictwo spływa na drugi plan, w przypadku kiedy chodzi się w nich wyjątkowo komfortowo.
Tymczasem jeśli chodzi o obuwie kobiet, to w tym przypadku sama wygoda jest kwestią nieistotną. Za przykład mogą posłużyć chociażby szpilki. Z logicznego punktu widzenia nie powinno się używać obuwia w którym łatwiej jest złamać nogę niż postawić kolejny krok. Kobiety jednak z nieobjaśnionych przyczyn ryzyko takie przyjmują. Nie ma dlatego powodów do zaskoczenia, jeśli któryś mężczyzna powie, że damska odzież jest w szerokiej części przykładem na to jak nie powinno się ubierać.